Akcesoria Touratech po 25000km

15 grudnia 2012 / 16:37
4 komentarze
 

Czas na kilka słów o akcesoriach od Touratech Polska.

Kufry boczne ZEGA PRO

Kufry są niestety wykonane ze zbyt delikatnego materiału. Domyślamy się że Touratech próbował szukać kompromisu pomiędzy wagą a wytrzymałością ale zdecydowanie przeciągnęli na stronę wagi. Kufry wyginają się od każdego upuszczenia motocykla na ziemię. Każdy kamień zostawia ślad w ściankach. Te mniejsze lub większe wygięcia doprowadziły do tego że podczas w deszczu woda dosyć łatwo dostaje się do środka. Podobne spostrzeżenia miał podróżujący razem z nami Fin Marko na BMW 1200GS posiadający również model ZEGA PRO. Mimo tych wad ogromy plus należy się tym kufrom za przetrwanie wypadku w Uzbekistanie gdzie przyjęły na siebie duży impet i kilkunastometrowy ślizg.

Kufer centralny ZEGA PRO

Kufer centralny wymagał spawania po ok 10tys. km. Świadomi jesteśmy że w początkowej fazie byliśmy mocno przeciążeni a do kufra tego przymocowane były dodatkowe torby boczne. Dodatkowo na kufrze podróżowały opony oraz plecak. Mimo tego mógłby być nieco mocniejszy. Zgodnie twierdzimy, nauczeni doświadczeniem dotychczasowej podróży, że na następną wyprawę zrobimy zamianę kufra centralnego na torbę. Wydaje się że kufer centralny zdecydowanie lepiej sprawdza się w niedalekich podróżach. Na dalsze wyprawy weźcie torbę – jest pojemniejsza, środek ciężkości jest niżej i łatwiej zorganizować sobie cały bałagan za plecami.

Osłona silnika

To zdecydowanie udana część. Jest mocna, wytrzymała, chroni spora powierzchnię pod silnikiem i dużo ciosów które przyjęła czuliśmy na zębach. Mimo tego nic się z nią nie dzieje. Swoje zadanie spełnia rewelacyjnie.

Spojler na przednią szybę

Fajny gadget na autostrady. Wyraźna poprawa komfortu jazdy na karku. Szyja po całym dniu jazdy nie boli tak bardzo i nie ma walki z wiatrem podczas jazdy. Przy wzroście ok 175cm tak się wszystko szczęśliwie układa że można podnieść szybę w kasku i dzięki spojlerowi nie wieje nam w oczy. Zdecydowanie odradzamy używania w nocy i w deszczy szczególnie kiedy jest brudna. Wtedy potrafi trochę zdenerwować i trzeba wypatrywać dziur bokami.

Osłony dłoni

Kiedy rozpakowaliśmy paczkę od Touratech, spojrzeliśmy na wykonane z tworzywa osłony dłoni i byliśmy pewni że rozsypią się w drobny mak przy pierwszym kontakcie z podłożem. Bardzo się myliliśmy. Osłony dłonie przetrwały kontakt z asfaltem przy wypadku w Uzbekistanie, wielokrotnie kontakt ze skałami szczególnie w Skardu w Pakistanie, wielokrotnie kontakt z twardym szutrem. Nie bójcie się że mają aluminiowych czy metalowych wsporników jak np. Acerbis o którym wcześniej myśleliśmy. Są naprawdę mocne. Komfort podróżowania dodatkowo podnoszą małe spojlerki dokręcane do górnej krawędzi.

Osłona przedniej lampy

Szczęśliwie osłona przedniej lampy (kratka) jeszcze nam się nie przydała w obu motocyklach więc nie mamy tutaj opinii. Można się zastanowić nad osłoną z pleksy która zdecydowanie lepiej chroni przed małymi kamieniami, które nie będą miały problemu w uderzeniu lampy przy zastosowanej metalowej kratce. Tutaj trzeba pomyśleć po jakich drogach głównie będziecie jechać i po prostu wybrać lepsze rozwiązanie.

Stelaże kufrów

Solidnie wykonana robota. Początkowo w Kazachstanie mocno je przeklinaliśmy kiedy wszystko się rozkręciło na drodze z Beyneu do Aktau. Teraz wiemy że to raczej nasz błąd wynikający z niedokładnego dokręcenia śrub. Problem z odkręcającymi śrubkami od tamtej pory nie istnieje a stelaż otrzymał ogromny plus za przeżycie wypadku. Lekko się wykrzywił ale przecież musiał. Stelaża poprawiać nie trzeba, jedynie aluminium w kufrach.

Skrzyneczka na narzędzia (dokręcana do osłony pod silnikiem)

Tutaj zdania mamy podzielone. Rzeczywiście można tam schować kilka rzeczy ale dostęp do nich jest nieco trudny. I nie chodzi tutaj o fakt że skrzyneczka jest pod silnikiem ale o otwór przez który wkłada się wyjmuje narzędzia. Jest po prostu nie poręcznie. Max ze swojej nie korzysta a ja i owszem. Wierzcie mi, że w Pakistanie na KKH, kiedy nasze motocykle były zbyt mocno dociążone z tyłu wkładałem do tej skrzyneczki co tylko mogłem szukając każdego gramu więcej z przodu motocykla. Musicie ocenić sami czy dla Was będzie przydatna. Sama skrzyneczka to też dodatkowa osłona.

Gmole

Gmole nie są imponujących rozmiarów i na rynku znajdziecie na pewno coś co zakrywa większe obszary motocykla łącznie z bakiem, ale sprzęt od Touratecha spełnia tutaj swoja rolę bez zarzutu. W jednym z motocykli wypadła jedna ze śrub mocujących ale to wynik prawdopodobnie niedokręcenia. Jeden wymagał prostowania poślizgu którego nosi ślady ale przyjął sporo na „klatę” więc duży plus.

Poszerzenie stopki

Tutaj recenzja jest w zasadzie zbędna. Gadget obowiązkowy jeśli wybieracie się gdzieś poza asfalt. Sprawdza się w 100%.

Kanisterek na paliwo

Szczęśliwe jeszcze się nie przydał. Jeden sprawuje się bez zarzutu. Stelaż na którym się trzyma niestety nie wytrzymał tempa w drugim motocyklu i uległ wygięciu. Niestety wygięcie to osłabiło materiał i stelaż nie jest już w stanie utrzymać pełnego kanisterka. Będziemy próbować zalewać do połowy.

Podziel się:
Kategorie: Touratech, Touratech Polska, Touratech ZEGA PRO
 

Komentarze (4)

  1. Volta ao Mundo

    @Paolo
    Chyba nie musisz sie za bardzo obawiać przed zakupem Zega PRO. Prawda jest taka, że my im naprawde mocno dalismy w du** więc nie ma mowy żeby sie nie pogięły w takich okolicznościach. Szczerze mówiąc, i o tym chyba napisałem, należy je docenic za to że wszystko wytrzymały a głównie stelaże, które często się łamią w innych modelach.

    Jeżeli chodzi o wybór do F800GS to wybierałbym właśnie między Touratech a oryginalnymi BMW. Mielismy w grupie, z którą podórżowalismy przez Chiny i Pakistan dwa F800GS i jeden miał kufry BMW plastikowe a drugi metalowe. O plastikowych od razu możesz zapomnieć. Kufer centralny musieli wiązać na sznurki, linki, gumki itp. Kufry metalowe BMW w zasadzie testu mocnego nie miały okazji przejść, bo jeździec na tym moto to dojrzały i spokojny mężczyzna z bliskiego nam kraju po stronie zachodniej. Jeździł mocno zachowawczo dlatego moto rzadko lądowało na ziemi.

    Był jednak jeden 1200GS Adventure i kufer centralny tez miał metalowy z BMW. Był podobnie jak nasz mocno dociążony a nawet przeciążony i dodatkowo opierała się o niego kobieta. I po kilku tysiącach kilometrów również nie uniknęli spawania.

    Ponadto, rozmawialismy o tej kwestii z Touratech Polska bo troche byliśmy początkowo zasmuceni. Okazało się że według niezaleznych badań kufry Zega PRO to najtwardsze kufry dostępne na rynku. Nalezy się więc spodziewać że oryginały BMW też bądą sie gięły. Ostatecznie najważniejsze jest to, aby one nie odpadły i żebyś dojechał z tym do domu. Kilka rys i wgięć nie robi różnicy.

    Reasumując, wyboru musisz dokonać sam ale jeżeli chodzi o Touratech to my jesteśmy na TAK.

    Pzdr

  2. Paolo

    Planowałem zakup tych kufrów na boki, ale po Twoim opisie jeszcze raz się zastanowię.
    Jakie inne polecasz do F800GS?

  3. Volta ao Mundo

    @greg
    Zerknij na recenzje. Opisaliśmy jak się zachował kombinezon Modeki po wypadku.

  4. No ładny opis jeszcze tylko proszę o opis w czym jedziecie i jak sie ciuchy sprawują, jak ochraniacze, buty itp. bo po 30000km to ju można coś napisać 🙂

Wspierają nas